Pani Teresa recytowała Klubowiczom swoje wiersze, a następnie przedstawiła okoliczności ich powstania. Tematyka wierszy jest różnorodna, wiele z nich napisanych jest na podstawie osobistych przeżyć. Zawierają one głębokie refleksje i wzruszają do głębi. Szkoda, że Pani Teresa pisze je tylko do szuflady. Oto kilka z nich:
Wspomnienie
O, Ziemio rodzinna,
ziemio ma kochana,
która przez praojców
zostałaś wybrana.
Kiedy zamknę oczy,
Widzę Cię na jawie.
Ma ziemie rodzinną
Caluteńką prawie.
Krzyż przy drodze widzę,
który witał gości.
Jakby wszystkim mówią:
Idźcie! - drogą prościej.
I słyszę szum rzeki
Moreczanką zwanej.
To ona budziła szumem
swym nad ranem.
Studnię z kołowrotkiem,
widzę jak na jawie.
To ja wodę piłam z niej,
codziennie prawie.
A woda z tej studni
- Niech każdy się dowie -
Była najsmaczniejsza
w całym Ludwinowie.
Widzę Ojca w polu,
jak skiby przewraca.
Szkoda, że nie widzę
jak do domu wraca.
Na próżno wysilam,
swe strudzone oczy.
Życie się zmieniło,
inaczej się toczy.
W mych oczach zostały,
tylko smutku cienie.
A z rodzinnej Ziemi,
wyrwane korzenie.
Nie mam Ojca, Matki,
nie mam nawet Brata.
Po rodzinnej Ziemi
Smutny wiatr przelata.
Wiatr smutny przelata,
Jakby kogoś szuka.
To on do naszego
tylko domu puka.
Zapuka, zawieje,
nie raz za kołacze.
Jestem tego pewna,
że on po nas płacze.
Pani Teresa Kutysz napisała także wiersz o bibliotece w Rynie. Oto on:
Biblioteka nasza w Rynie
Posłuchajcie moi mili,
Wszyscy goście, starzy, młodzi.
Biblioteka nasza w Rynie,
Jubileusz swój obchodzi.
60 lat już minęło,
gdy swą pracę rozpoczęła.
Z wielkich legend słynie,
Nasza biblioteka w Rynie.
Teraz mieści się przy gminie,
No i wielką wiedzą słynie,
i zaprasza wszystkich szczerze,
niechaj każdy książkę bierze.
Są tu książki różnej treści,
kryminały, opowieści,
te, które zdobione różą,
w nich miłości bardzo dużo.
Te, na których kotek leci,
Te książeczki są dla dzieci.
Miłośników książek chwalę,
Wiem, że czytać będą stale.
Bibliotekarka zdolna, młoda
Wszystkim chętnie książkę poda.
Ryn, dnia 05.10.2009 r.
oraz wiersz poświęcony spotkaniu DKK i ryńskim Klubowiczom. Oto on:
Wesoły wieczór
W ryńskiej bibliotece
wieczór był wesoły.
Wszyscy się rozsiedli
za trzy duże stoły.
Pili czarna kawę
i słodką herbatkę.
Jedli smaczne ciasto
przekładane w kratkę.
Omawiano książki
i czytano wiersze.
Chętnie by siedzieli
do godziny pierwszej.
Wszyscy byli bardzo
szczęśliwi, weseli.
Jeden raz płakali,
inny raz się śmiali.
Wieczór był udany
i bardzo bogaty.
Ja byłam szczęśliwa,
bo dostałam kwiaty.
Ja tej opowieści
całkiem nie skończyłam.
Nasza bibliotekarka,
też szczęśliwa była.
Ryn, dnia 16.20.2009 r.
Następnie dyskutowano nt. książki „Opowieść o miłości i mroku” Amosa
Oza. Klubowicze zwrócili szczególną uwagę na dogłębną i szczegółową
znajomość dziejów rodziny przez pisarza (nawet kilka pokoleń wstecz), a
także historii i kultury Izraela. Ta autobiografia to klucz do
twórczości pisarza, warto było poświęcić tak dużo czasu, aby ją
przeczytać, tak stwierdzili Klubowicze.
Literackie złote myśli polecane przez Klubowiczów DKK Ryn
„Uczucia to taki ogień na ściernisku: płonie chwilą, a potem zostaje
tylko sadza i popiół. Wiesz, co jest najważniejsze? Czego kobieta
powinna szukać w mężczyźnie? Powinna szukać cechy,która akurat wcale
nie przyprawia o zawrót głowy, ale trudniej ją znaleźć niż złoto –
przyzwoitość. A może też – żeby miał dobre serce. Dzisiaj, powinnaś to
wiedzieć, dzisiaj przyzwoitość, moim zdaniem, jest jeszcze ważniejsza
niż dobroć: przyzwoitość to kromka chleba. Dobroć to już masło. Albo
miód.”
„Opowieść o miłości i mroku” Amos Oz
Poleca: Maria Wasilewska
„Miłość jest przedziwną mieszaniną rzeczy przeciwstawnych, mieszaniną
najbardziej samolubnego egoizmu i najdoskonalszego poświęcenia.
Paradoks!”
„Samotność, mówi mama, jest jak uderzenie ciężkiego młota: szybko kruszy w drobny mak, ale kuje żelazo.”
„Nieładne myśli są raczej jak robaki w kalafiorze!”
„Każda tragedia jest po trosze komedią, a w każdym nieszczęściu tkwi małe ziarenko radości dla tego, kto stoi z boku.”
„Opowieść o miłości i mroku” Amos Oz
Poleca: Wanda Prokopowicz